piątek, 12 sierpnia 2016

KOBO FACE STROBING PALETTE I PIGMENT DO OCZU - SWATCHE + KILKA INFORMACJI

Ostatnio postanowiłam wybrać się do Drogerii Natura i kupić jedną z paletek, którą firma Kobo wypuściła w kwietniu na rynek. Trendem tego lata stał się strobing, więc wybór padł na paletkę FACE STROBING PALETTE. Przy okazji kupiłam pędzel, który jest przeznaczony do podkładu, ale zamierzam sprawdzić go, czy da sobie radę z aplikacją produktów z FACE STROBING PALETTE. do koszyka powędrował również pigment z Kobo o nr 503 (FROSTY WHITE).


Zacznę od wyjaśnienia na czym polega strobing - to umiejętne nakładanie rozświetlacza, tak, aby skóra twarzy wyglądała na doskonałą i zdrową. Ta metoda opiera się na jednej głównej zasadzie, należy podkreślić to, co mamy w sobie najlepszego, a nie rysować coś nowego na twarzy. 

Paletka z Kobo, która w regularnej cenie kosztuje 24,99 zł, a jej waga to 10 g. Termin ważności od jej otwarcia wynosi 12 miesięcy. W środku znajdziemy róż, rozświetlacz i bronzer. Wszystkie te produkty są w połyskujących odcieniach - właśnie dzięki tej fakturze mamy uzyskać strobing na skórze twarzy. Jeśli chodzi o dalsze rozświetlenie, to do rozświetlenia makijażu oczu kupiłam pigment z tej samej firmy w odcieniu FROSTY WHITE. 


Tak produkty prezentują się na skórze...


Mała podpowiedź na jakie partie twarzy używać poszczególne produkty z tej paletki znajduje się na odwrocie kasetki, w której jest róż, rozświetlacz i bronzer. 



Porównanie bronzera z paletki KOBO FACE STROBING... i bronzera tej samej firmy w odcieniu 308 SAHARA SAND 




Bronzera w odcieniu SAHARA SAND używałam w okresie wiosennym i wtedy był dla mnie odpowiedni, ale w momencie kiedy moja skóra nabrała opalenizny, zaczęłam poszukiwać bronzera o cieplejszym odcieniu. Mam nadzieję, że ten z paletki FACE STROBING sprawdzi się u mnie. 

Wyżej wspomniałam również o tym, że kupiłam pigment o nr 503 do rozświetlenia makijażu oczu. Praca z pigmentami do oczu nie jest prosta, ponieważ są to produkty sypkie, więc z ilością przy nakładaniu trzeba uważać.


Po odkręceniu słoiczka z pigmentem prezentuje się on tak... PO PROSTU PRZEPIĘKNIE. 


Na zdjęciu widzicie malutki pędzelek, którego wcześniej nie widziałyście. Znalazł się on tutaj dlatego, bo chcę Wam podpowiedzieć czym nakładać takie sypkie produkty do oczu. Ja do tego używam pędzelka, który przeznaczony jest do nakładania henny do brwi. W odpowiedzi na Wasze pytanie, które pewnie teraz się Wam nasunęło, dlaczego taki pędzelek nadaje się do pigmentu. Odpowiadam dlatego, że ma on bardzo krótkie włosie i jest malutki, bardzo precyzyjny przy nakładaniu pigmentu w wewnętrznym kąciku oka. Jego włosie jest zbite, ale nie twarde, dlatego pigment dobrze się na nim trzyma. Ciekawostka: pędzel jest marki Donegal, czyli firmy, której produkty są ogólnodostępne i kosztuje ok. 1,50 zł. Za niewielkie pieniądze macie narzędzie, które poradzi sobie z produktami sypkimi.
Mała podpowiedź przy nakładaniu pigmentu/pigmentów można spryskać pędzelek wodą, wtedy będzie on nałożony na mokro i lepiej przyczepi się do skóry. Oczywiście przed nałożeniem pigmentu powieka powinna być pokryta bazą pod cienie lub korektorem.

Popatrzcie jak pigment wygląda na skórze...


Mój pigment ważny jest do sierpnia 2019 roku, więc przy jego wydajności jestem pewna, że opakowanie tego pigmentu posłuży mi przez bardzo długi okres czasu. A odpowiedź na pytanie, co daje rozświetlenie oczu, znajdziecie tutaj.



POST NIE JEST SPONSOROWANY.

4 komentarze:

  1. Gdybym miała Naturę po drodze to na pewno już bym miała te paletę ;) ich bronzery bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wybrać się do jakiegoś miasta obok, gdzie jest Natura i kupić ją :)

      Usuń
  2. Bardzo ładne kolory zostały umieszczone w tej paletce.

    OdpowiedzUsuń

JAKIE SKŁADNIKI W KOSMETYKACH SĄ ODPOWIEDNIE DLA NASZEJ CERY?

Pewnie nie raz zastanawiałyście się nad tym co w swoim składzie powinny mieć kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy. Oczywiście dla każdego t...