czwartek, 13 października 2016

DWA DROGERYJNE PĘDZLE DO PODKŁADU. A MOŻE JESZCZE DO CZEGOŚ?


Jakiś czas temu na blogu pisałam o strobingu. Tam też pojawiło się kilka słów na temat pędzla, który pierwotnie jest przeznaczony do nakładania podkładu. Ja wtedy postanowiłam sprawdzić czy poradzi sobie z aplikacją produktów z paletki FACE STROBING PALETTE firmy Kobo. Jest to pędzel, który zakupiłam w Drogerii Natura i jest firmy natura ACCESSORIES. Drugi pędzel, o którym chce dziś wspomnieć pochodzi z internetowej drogerii Kosmetyki z Ameryki a jest on marki BLING


Zacznę od pędzla marki natura ACCESSORIES, który do mojej małej ( póki co :) ) kolekcji pędzli dołączył przed pędzlem BLING. Kosztował on 19,99 zł a producent opisuje go tak: Odpowiedni do aplikacji płynnego podkładu oraz bazy pod makijaż. Włosie syntetyczne i wygodna rączka umożliwiają precyzyjne i równomierne rozprowadzenie produktu.
Moim zdaniem z produktami płynnymi radzi sobie bardzo słabo, ale tak jak pisałam na początku kupiłam go z inną myślą. Przypomnę Wam jak wygląda paletka do strobingu firmy Kobo, bo to właśnie do nakładania jej produktów sprawdza mi się on świetnie.


Z racji tego, że pędzel jest płaski, to na końcówkę jego włosia nakładam rozświetlacz z tej paletki i opuszkami palców lub innym pędzlem delikatnie rozcieram rozświetlacz na określonych partiach twarzy, aby nie pozostawić sobie smug tam gdzie go nakładam. Jak wiecie z innego wpisu do aplikacji rozświetlacza służy mi też inny pędzel. Mowa oczywiście o pędzlu opisanym w tym poście. Jeśli używam pędzla marki Sense&Body, to pędzel zakupiony w Drogerii Natura używam do aplikacji różu lub bronzera, czasami mieszam też oba produkty i nakładam je na policzki. Słowo nakładam jest tutaj kluczowe, bo do rozcierania zarówno bronzera jaki różu ten pędzel się nie nadaje. Próbując rozetrzeć nim nałożone sprasowane produkty zrobicie sobie tylko krzywdę w postaci zniszczenia dotychczas zrobionego makijażu. Zamiast rozcierać bronzer czy też róż, zetrzecie nałoży ówcześnie podkład. A takiego niezamierzonego efektu każda z nas wolałaby przecież uniknąć. 



Jeśli nurtuje Was teraz pytanie czy warto kupić ten pędzel, to musicie sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie czy lubicie pracować z tego typu pędzlami. Ja osobiście nie lubię takimi pędzlami nakładać produktów płynnych ( podkładów, korektorów, baz pod makijaż ), ponieważ "zjadają" one dużą ilość produktu. Co prawda sprawdza mi się on do aplikacji produktów sprasowanych, ale wiadomo, że po nałożeniu ich na twarz trzeba je rozetrzeć, więc w tym przypadku trzeba użyć kolejnego pędzla. Dla osób, które w swoich zasobach pędzli, chcą mieć tylko te, które im się przydadzą uważam, że będzie on zbędny. Oczywiście decyzję co do jego zakupu pozostawiam Wam. 



Drugim pędzlem/szczotką, bo różnie bywa on nazywany jest produkt marki BLING. Kupiłam go w internetowej drogerii Kosmetyki z Ameryki za cenę 13,99 zł. Link do postu o moich zakupach w tej drogerii :). Wróćmy jednak do samego pędzla. Jest przeznaczony do nakładania podkładu na twarz i do tego też go używam. Jednak patrząc na to jak mała jest jego główka sądzę, że można nim aplikować także korektor. Oczywiście z jego pomocą można na twarz nałożyć również inne płynne produkty na twarz. 



Pewnie zastanawiacie się teraz czy tego rodzaju pędzel pochłania dużo produktu ( w tym przypadku podkładu ). Moim zdaniem każdy rodzaj pędzla trochę płynnego produktu wchłania w swoje włosie. Mogę sobie pozwolić na porównanie tego pędzla i pędzla opisanego powyżej. Pod względem wchłaniania produktu lepiej wypada produkt marki Bling. Nakładając podkład pędzlem kupionym w Drogerii Natura zużyłam aż cztery i pół pompki produktu i to nie po to, aby zbudować sobie krycie na twarzy, ale niestety dla tego, że pędzel "zjadł" mi produkt. Jeśli chodzi o szczotkę zakupioną w drogerii internetowej to pochłonęła ona mniej podkładu. Podczas nakładania nią na twarz produktu zużyłam dwie i pół pompki. Miłym zaskoczeniem było to, że z jej pomocą zbudowałam krycie na twarzy. Nie było ono jakieś spektakularnie duże, ale było zauważalne.


Co do mycia obu pędzli, to szybciej i łatwiej domywa się pędzel marki natura ACCESSORIES. Z myciem szczotki z firmy BLING jest trochę trudniej. Jej dokładne umycie zajmuje ok.10 min. Trzeba kilka razy powtórzyć czynność moczenia jej włosia i namydlenia. Oczywiście po każdym namydleniu spłukuje pędzel, bo nie mam sensu "wcierania" we włosie brudnej piany, która powstała podczas jego mycia. Oba pędzle w dość szybki sposób schną. Ważne jest to, aby w żaden sposób nie przyspieszać schnięcia pędzli czy gąbeczki do makijażu i nie suszyć ich suszarką do włosów. W ten sposób tylko zniszczycie je a nie o to chodzi. 

Z chęcią dowiem się jak u Was sprawdzają się pędzle do nakładania podkładu, dlatego zachęcam Was do pozostawienia komentarza pod tym postem :).


POST NIE JEST SPONSOROWANY. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

JAKIE SKŁADNIKI W KOSMETYKACH SĄ ODPOWIEDNIE DLA NASZEJ CERY?

Pewnie nie raz zastanawiałyście się nad tym co w swoim składzie powinny mieć kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy. Oczywiście dla każdego t...