poniedziałek, 9 stycznia 2017

ULUBIEŃCY LISTOPADA I GRUDNIA

Dosyć tego leniuchowania. Ostatnio dałam sobie wystarczająco dużo wolnego czasu. Najpierw rozleniwiły mnie święta (szczerze mówiąc to pochłonęło mnie jedzenie ciasteczek 😋), a potem kilka dni wolnego od uczelni. Mrozy z kolei wywołały u mnie przeziębienie. Skoro już leżę w łóżku, to chociaż trochę wykorzystam to w sposób pożyteczny. Witam się z Wami w nowym roku i zapraszam na ulubieńców listopada i grudnia.


W tym miesiącu jest wyjątkowo mało ulubieńców, ale to z racji tego, że moja skóra splatała mi figle. W listopadzie i w grudniu bardzo musiałam postarać się ze znalezieniem kosmetyku, który by się spodobał mojej skórze.

Pierwszym produktem, który pomógł mi uporać się z suchością na mojej skórze i z tego też powodu się tutaj znalazł jest krem bio aloes z Ziaji.


Jeśli czytałyście mój przedostatni post w zeszłym roku, to doskonale wiecie, dlaczego znalazł się w ulubieńcach. Jeśli nie, to powiem Wam krótko, że za maleńką kwotę, bo 4,99 zł, otrzymujecie produkt, który pomoże Wam nawilżyć skórę twarzy i utrzymać efekt tego nawilżenia. W żaden sposób nie podrażnia mojej skóry na twarzy. U mnie nadaje się na dzień, na noc (nakładam grubszą warstwę, wtedy skóra ma dużo czasu na to, by go wchłonąć) i pod makijaż.
Po więcej informacji na jego temat zapraszam Was tutaj.

Kolejnym ulubieńcem jest rozświetlająca maseczka do twarzy z pyłem perłowym i algami z Avonu.


Nigdy nie byłam przekonana co do produktów pielęgnacyjnych z Avonu, ale po użyciu tego produktu zmieniłam zdanie. To czego moja skóra potrzebuje zimą, to zdecydowanie ta maseczka. W poście, gdzie opisywałam krem bio aloes z Ziaji, wspomniałam o niej. Pisałam wtedy o niej, że jest to peeling/maseczka, choć jej nazwa to maseczka, ale uznaję ją także za peeling, ponieważ ma w sobie delikatne drobinki, które złuszczają martwy naskórek. Z tyłu na jej opakowaniu pisze, że jest to kremowa maseczka z wyciągiem z alg z Morza Karaibskiego i składnikami rozświetlającymi. Ma ona nawilżyć, oczyścić i złuszczyć skórę. 
Sama nie wierzę, że to piszę, ale TAK, maseczka z Avonu działa i faktycznie daje te trzy efekty, które opisał producent. Swoją drogą, bardzo miłe zaskoczenie. 
Tak jak widzicie na zdjęciu maseczka/peeling ma pojemność 75 ml i pochodzi z serii planet spa. Ja ją kupiłam za 9,99 zł, długo przed świętami, aby mieć ją jak najszybciej i móc wypróbować. Polecam Wam ją zakupić jeśli szukacie niedrogeryjnej maseczki w tubce. A właśnie, byłabym zapomniała, kolejny plus za to, że jest w tubce i to o takiej pojemności. Przyjemny, wydajny produkt. 


Trzecim i zarazem już przedostatnim moim ulubiony produktem jest rozświetlający podkład healthy mix firmy Bourjois, ale w tej starej formule. Nie chce igrać z moją cerą, kiedy jest tak wymagająca i tak bardzo lubi się przesuszać, więc nie próbuję innego podkładu, tylko używam tego, który polubiła.
Pod tym względem jest 1:0 dla mojej cery 😝 . 


Tak jak możecie się domyślić, oba poprzednie miesiące kręciły się wokół upodobań mojej cery. Przy moich problemach z suchością na twarzy najlepiej sprawdza mi się ten właśnie podkład. Mój jest w odcieniu Light vanilla (nr 51) i jest idealny dla mnie na okres jesienno - zimowy. Oprócz tego, że przepięknie pachnie, to w żaden sposób nie podrażnia mojej cery. Delikatnie ją nawilża, długo się utrzymuje na mojej twarzy - nawet bez jej przypudrowania, no i ma pompkę, a takie podkłady lubię najbardziej. 

Ostatnim produktem, który kolejny raz znalazł się w ulubieńcach jest oczywiście burgundowa kredka do oczu marki Revlon. Tak sobie upodobałam tą kredkę, że za niedługo będę musiała kupić ją ponownie. 


Sprawdza mi się przy makijażu każdą paletką cieni a także jako samodzielny element makijażu powieki. Jeśli maluje górną powiekę jakimś cieniem, to tą kredką podkreślam dolną powiekę. Bardzo przyjemnie się nią maluje, nie łamie się jeśli trochę mocniej przycisnę ją do powieki. 
Jej kolor to 06 AUBERGINE a klikając tutaj zobaczycie jak wygląda na dolnej powiece. 


POST NIE JEST SPONSOROWANY.

8 komentarzy:

  1. Nie miałam żadnego produktu ;) Kosmetyki Ziaji, niestety, mnie uczulają. Podkład mnie ciekawi, bo tyle dobrego się o nim słyszy, ale jeszcze nie miałam okazji wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też niektóre kosmetyki z Ziaji uczulają. Szczególnie ja i moja twarz nie polubiłyśmy się z dwufazowym płynem do makijażu oczu (ten w niebieskiej buteleczce de - makijaż). To był dramat dla moich oczu, kiedy go użyłam.
      Jeśli chodzi o podkład to do jego zakupu skusiły mnie właśnie dobre opinie o nim. Warto go wypróbować :)

      Usuń
  2. Nie miałam żadnego z tych produktów..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam Cie do wypróbowania, któregoś z nich, np. kredki z Revlon. Jest świetna i tania :)

      9 stycznia 2017 18:22

      Usuń
  3. Używałam tego podkładu i mogę śmiało stwierdzić, że jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń

JAKIE SKŁADNIKI W KOSMETYKACH SĄ ODPOWIEDNIE DLA NASZEJ CERY?

Pewnie nie raz zastanawiałyście się nad tym co w swoim składzie powinny mieć kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy. Oczywiście dla każdego t...